środa, 15 stycznia 2014

Stosik, czyli co czytało się w Święta.

Święta i nadchodzące ferie to czas, gdy można owinąć się w koc, wyłączyć telefon, zamknąć się w pokoju i odprężyć, wyciągając ulubioną powieść.
Cieszę się, że nareszcie będę mogła odpocząć. Że nareszcie spędzę czas, nie przejmując się sprawdzianami czy projektami.
A jakie powieści będą mi towarzyszyć? Jest ich kilka, wszystkie niezwykle interesujące i intrygujące, z którymi wiążę wielkie nadzieje.


  1. Tajemnica wierzby, Joshilyn Jackson - prezent, w kolejce do przeczytania
  2. Misery, Stephen King - jw.
  3. Poradnik pozytywnego myślenia, Matthew Quick - prezent od św. Mikołaja ;)
  4. Misja na czterech łapach, W. Bruce Cameron - od wyd. Illuminatio
  5. Świadome śnienie dla początkujących, Mark McElroy - jw.
  6. Jane Eyre. Autobiografia, Charlotte Brontë - od wyd. MG (RECENZJA)
  7. Charlotte Brontë i jej siostry śpiące, Eryk Ostrowski, jw., przeczytane, recenzja już wkrótce ;)

Brakuje tu chyba tylko Tego obcego. Jednak wszystkie inne książki, które goszczą na mojej półce, są i prezentują się dobrze. 
Sama nie wiem, od czego zacząć. Przecież jest tu tyle ciekawych powieści! Może wy mi coś doradzicie? ;)

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Święta, święta i po świętach.


Och, Święta. Czas, na który czeka się przez cały rok. Na pyszne jedzenie na stole, stos prezentów, odpoczynek od sterty papierów leżących na biurku, ale przede wszystkim - na spotkanie bliskich nam osób, na ten wigilijny czar, kiedy wszystkie błędy idą w niepamięć, wszystko zostaje wybaczone.
Szkoda, że te spokojne dni już minęły. Ale... pozostały wspomnienia żyjące w każdym z nas. I liczę, że nigdy mnie nie opuszczą.

W grudniu przeczytałam 3 książki, zrecenzowałam 3 powieści, choć pojawiły się 4 posty. Przeczytałam 1294 strony, czyli po 41 stron jednego dnia. No cóż, słabo, choć mogłoby być gorzej. Przecież nie liczy się ilość, a jakość :) A przyznaję, że przeczytane książki mnie nie zawiodły.

Przeczytane:

  1. Wodne anioły, Mons Kallentoft - 8/10 (RECENZJA) - 432 str.
  2. Jane Eyre. Autobiografia, Charlotte Brontë - 8/10 (RECENZJA) - 608 str.
  3. Ten obcy, Irena Jurgielewiczowa - 6/10 - 254 str.
W grudniu zrecenzowałam również Krew tyrana, książkę przeczytaną w listopadzie.
Najlepszymi powieściami okazały się Wodne anioły i Jane Eyre, choć to powieść Kallentofta zasługuje na tytuł najciekawszej. Bo, choć Jane Eyre porusza i przekazuje najpiękniejszą prawdę życiową, to Wodne anioły zaskakują niezwykłą fabułą, wstrząsają brutalnością i trzymają w napięciu.
Najgorszą książką jest Ten obcy - lektura, jak się okazuje, wcale nie straszna. Nie jest największym rozczarowaniem, bo, wbrew pozorom, całkiem miło spędziłam z nią czas.

Trochę żałuję, że nie znalazłam więcej czasu na czytanie. No cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zacisnąć pięśni, obrać sobie nowe postanowienie noworoczne, życzyć Wam dobrego Nowego Roku i zabrać się za czytanie!

A wy? Jak minęły Wam Święta? A Nowy Rok? Co dostaliście pod choinkę? Opowiadajcie! ;)