Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Markus Zusak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Markus Zusak. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 września 2013

Recenzja książki "Posłaniec".


Tytuł: Posłaniec
Tytuł oryginału: The Messenger
Seria: -
Autor: Markus Zusak
Tłumaczenie: Anna Studniarek
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 354
Data wydania: 23 września 2009











"Tylko w dzisiejszym chorym społeczeństwie człowiek może być prześladowany za czytanie zbyt wielu książek"


Posłaniec to czwarta powieść australijskiego trzydziestoośmioletniego pisarza Markusa Zusaka. Jego pierwszą książkę, Moje tak zwane życie, napisał w wieku szesnastu lat. Kiedy był mały matka opowiadała mu o III Rzeszy, bombardowaniu Monachium oraz Żydach, wędrujących przez miasto, w którym dorastała. I właśnie dzięki temu, dzięki przerażającym historiom o ludzkiej brutalności i okrucieństwie, narodził się pomysł na Złodziejkę książek - bestsellerową powieść dla dzieci i młodzieży, od kilku lat na liście najlepiej sprzedających się książek według The New York Times.

"Nie wiedziałem, że słowa mogą być tak ciężkie"


Ed Kennedy prowadzi nudne, zwyczajne życie. Niczym nie wyróżnia się z tłumu. Ludzie, przechodząc obok niego, nie obdarzają go uśmiechem czy nawet przelotnym spojrzeniem. Do czasu...
Ed zarabia na życie jeżdżąc taksówką. Wieczory spędza grając w karty z trójką przyjaciół - Marvem, Ritchiem oraz Audrey, piękną, niezwykłą dziewczyną, którą darzy ogromnym uczuciem. Noce zaś, zamiast z atrakcyjną kobietą, spędza z Odźwiernym - cuchnącym siedemnastoletnim psem pijącym kawę.
Słowem, życie Eda jest aż nadzwyczajnie zwyczajne.
Aż pewnego dnia Ed powstrzymuje napad na bank. Staje się miejscowym "bohaterem-nieudacznikiem", piszą o nim w gazetach, podziwiają. A ktoś zaczyna się nim interesować.
Kiedy Ed dostaje pierwszą kartę, pierwszego asa, wszystko się zmienia. Zostaje Posłańcem niosącym przebaczenie, nadzieję i radość. Kierowany jedynie słowami wypisanymi na karcie zaczyna odkrywać tajemnice mieszkańców swojego miasta, pomaga im i stara się, za wszelką cenę, uczynić ich życie lepszym. Wybrany, niewiadomo przez kogo, niewiadomo dlaczego, rozpoczyna wędrówkę w poszukiwaniu przeznaczenia, sensu życia i odpowiedzi.
Bo kto stoi za jego misją?

"Wielkie rzeczy to czasem drobiazgi, które zostały zauważone"


Złodziejka książek oczarowała mnie, poruszyła i wzruszyła. A Posłaniec, kolejna powieść Zusaka? Wciągnął, zauroczył, rozbawił.
Dwie różne książki. Jeden autor. Ja, po lekturze Posłańca. Moje skromne zdanie, że Zusak to jeden z najlepszych pisarzy, których dane mi było poznać. Bo umie on pisać śmiało, błyskotliwie, a innym razem pięknie, barwnie, bajecznie. Jego styl pisania zmienia się z książki na książkę, ze zdania na zdanie. Jest jednym z niewielu pisarzy, którzy nadają charakter książce i tworzą bohaterów, którzy żyją nie tylko na kartach książki, a i w naszych sercach. Zusak to człowiek obdarzony niesamowitą wyobraźnią, spostrzegawczością oraz zdolnością do wielkich czynów, jak opowiadanie historii niby prostej, która dzięki jego słowom może nabrać zupełnie innego, głębszego znaczenia, za każdym razem innego, gdy kolejna osoba, nieświadoma co ją czeka, bierze książkę w rękę i, zaczynając pierwsze zdanie, wkracza do zupełnie innego świata pełnego miłości, nadziei oraz... szczęścia, po prostu szczęścia, szczęścia z życia, jakiego mało kto ma odwagę zaznać.


Posłaniec to książka napisana wyjątkowo swobodnie, z rozmachem. Czytając mamy wrażenie, że podróżujemy krok w krok za narratorem, słuchając jego niesamowitej opowieści. Że narrator to osoba stojąca tuż obok, z własnym charakterem, z własną twarzą i wizerunkiem. Lekki, przyjemny styl autora przypada do gustu, a krótkie zdania sprawiają, że książkę czyta się szybciej. Wydarzenia następujące zaraz po sobie dają ciekawy efekt, sprawiają, że czytelnik nie może oderwać się od książki, nie może odczuć nudy. Ta książka nie trzyma w napięciu, nie wciąga. Ona pochłania.

Bohaterowie zbudowani zostali idealnie. Każdy z ich inaczej, na swój własny sposób. Bo każdy z nich ma swój własny charakter, usposobienie i dziwactwa. Każdy z nich posiada odrębną historię. Każdy z nich wzbudza sympatię, zapada w pamięć. Każdy z nich posiada inny widok na świat, opowieść, na podstawie której można by napisać kolejną książkę. Każdy z nich jest niepowtarzalny, nietypowy, oryginalny.
Nie sądzę, bym znalazła kolejną powieść, w której postacie wykreowane zostały równie dobrze.

Komu polecam Posłańca? Każdemu miłośnikowi książek, który pragnie przeżyć wspaniałą, niezapomnianą przygodę w poszukiwaniu sensu życia, miłości i szczęścia z każdego uśmiechu skierowanego w naszą stronę. Posłaniec uczy i uświadamia, że nawet najdrobniejsze uczynki, jak pomoc w wniesieniu zakupów, to wielka rzecz. Bo wielkie rzeczy to drobiazgi, które zostały zauważone.

Ocena: 8/10.

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Recenzja książki "Złodziejka książek".

"Złodziejka książek" za mną.


Tytuł: "Złodziejka książek"
Autor: Markus Zusak
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 496

"Drobna uwaga
Na pewno umrzecie"

O czym opowiada książka:

Dziesięcioletnia Lisel przenosi się do rodziny zastępczej w Molching. Wkrótce jej papa, Hans Hubermann, odkrywa, że dziewczynka ukradła książkę. Wiedząc, że Lisel nie umie czytać, mężczyzna daje jej nocne lekcje. Tymczasem ona zaprzyjaźnia się z łobuzem Rudy'm - razem postanawiają kraść powieści. Dodatkowo rodzina ukrywa w piwnicy Żyda Maxa, wiernego przyjaciela Lisel. A wszystko to dzieje się w niezykle niebezpiecznych czasach - w czasach Hitlera.

Kilka słów ode mnie:

"Złodziejka książek" to powieść niebanalna, poruszająca, którą warto przemyśleć. Opowiada o sile miłości i przyjaźni. Obok tej książki nie można przejść obojętnie. Jest piękna i tylko wrażliwi ludzie ją zrozumieją. Bo kiedy Śmierć opowiada historię zwykłej niemieckiej dziewczynki, która nie chciała być marionetką w rękach Hitlera, to musi być coś niezwykłego.
Ta powieść mówi nam również, że książki to lek na ból, klucz do szczęścia. To niezwykłe skarby, drugie życie. Odniosłam wrażenie, że autor chciał przekazać, że warto cieszyć się z tego, co się ma, że warto cieszyć się z każdej szansy przeczytania książki, poznania kolejnej historii.

Pomysł:

Pomysł jest świetny. "Złodziejka książek" to nie żadna fantastyka, a obyczaj. I co z tego! Jest ciekawy pomysł, więc nie mogę niczego zarzucić. O ludziach, którzy sprzeciwiają się Hitlerowi, owszem, słyszałam, ale o małej dziewczynce z zamiłowaniem do kradzieży, która kocha książki - już nie. Markus Zusak stworzył fenomenalną opowieść, którą powinien poznać każdy. Ta powieść to konkurencja dla "Cienia wiatru"!
Czyli w skrócie: jestem zachwycona.

Styl pisania:

Język był piękny. Z przyjemnością czytałam książkę, nie mogłam doczekać się zakończenia. Samo to, że autor narratorem uczynił Śmierć, jest interesujące i niezwykłe. Barwne opisy to coś, czego w książce nie zabrakło. W powieści wiele było emocji, odczuć bohaterów. A styl pisania po prostu cudowny. Momentami nawet płakałam. Och, uwielbiam tę książkę!

Postacie:

Każda postać była inna, niepowtarzalna. Każdą polubiłam, gdyż bohaterowie byli wspaniali - prawdziwi, nieco denerwujący, ale tak prawdziwi, że aż piękni. Najbardziej polubiłam Hansa i Rudy'ego, postacie, których nie da się po prostu nie lubić.
Na takich bohaterów nie natknę się już chyba nigdy w życiu.

Okładka, tytuł, opis z tyłu (opis - KLIK):

Okładka mnie zaciekawiła. Jest taka tajemnicza, dziwna.
Tytuł brzmi "Złodziejka książek". Interesująca, piękna nazwa.
Opis bardzo mnie zachęcił.

Ocena: 9,5/10.