Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fiona McIntosh. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fiona McIntosh. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 sierpnia 2014

Recenzja "Gniewu króla".


Tytuł: Gniew króla
Tytuł oryginału: King's Wrath
Seria: Trylogia Valisarów (tom 3)
Autor: Fiona McIntosh
Tłumaczenie: Izabella Mazurek
Wydawnictwo: Galeria Książki
Liczba stron: 656
Data wydania: 9 października 2013











Przypominam, że to recenzja trzeciego tomu i zawarte są w niej informacje dotyczące poprzednich części.

"Królewska krew musi zwyciężyć... nawet jeśli Valisar będzie musiał stanąć przeciwko Valisarowi"

Fiona McIntosh, znana również pod pseudonimem Lauren Crow, to pięćdziesięcioczteroletnia australijska pisarka. Napisała wiele książek, zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci, choć w Polsce wydano tylko jej serię Trójca oraz Trylogię Valisarów. Od dziewiętnastego roku życia mieszka w Australii.


Loethar jest Valisarem. W jego żyłach płynie królewska krew. A wydarzenie sprzed dziesięciu lat było tylko krzykiem o sprawiedliwość, której nie otrzymał. Gdy to wszystko staje się dla Elki wiadome, postanawia ratować barbarzyńcę przed gniewem Leonela. Zostawia osobę, którą kocha, by bronić tego, co słuszne. Bo Gavriel ślepo wierzy w to, co mówi Leo. Przynajmniej do czasu...
Tymczasem Corbel sprowadza na ziemie Koalicji pierwszą od stuleci valisarką księżniczkę, która dziesięć lat temu została ocalona przed pewną śmiercią z rąk Loethara. Dziewczyna nie wie jednak, kim tak naprawdę jest, jaki dar posiada i co jest jej przeznaczeniem.
Rozpoczyna się wyścig wśród czterech przedstawicieli rodu. Jeśli chcą przeżyć, muszą sobie zapewnić ochronę, jaką jest patron. Piven, niegdyś uznawany za całkowicie bezbronnego i oderwanego od rzeczywistości, skrępował już patrona i włada niesamowitą siłą.
Jak skończy się historia Valisarów? Kto zdobędzie władzę i zasiądzie na tronie?


Akcja w trzecim tomie Trylogii Valisarów nabiera niezwykłego tempa. Przez cały czas czytelnikowi towarzyszy oczekiwanie, zniecierpliwienie - kiedy nastąpi finał, to, na co czekał każdy z nas, kiedy Valisarowie staną naprzeciw sobie, kiedy wszystko stanie się jasne? To sprawia, że czytelnik wręcz pożera powieść, przewracając kartkę za kartką.

Bohaterowie wykreowani przez Fionę McIntosh są trójwymiarowi, mają swój własny charakter, są absolutnie niepowtarzalni i nietuzinkowi. Nie ma podziału na dobre i złe postacie; każda z nich przejawia czasem cechy, których wcześniej bym jej nie przyznała. Dzięki temu bohaterowie ciągle zaskakują czytelnika.
Postacie to chyba największy atut całej trylogii. Pokochałam niektóre z nich i jest mi trudno się z nimi rozstać.

Lekkie pióro autorki to kolejny plus Gniewu króla. Fiona McIntosh pisze prosto, przyjemnie. Nie musicie obawiać się długich, przytłaczających opisów. Ta pisarka ma talent, jak nikt inny potrafi zaintrygować czytelnika i porwać go w świat królestw, mieczy i magii.

Jedynym niedociągnięciem jest moim zdaniem zakończenie, które okazało się zbyt proste, zbyt banalne i zbyt szczęśliwe. Po trzech tomach historii zapierającej dech w piersiach spodziewałam się, że zakończenie dosłownie wbije mnie w fotel. Niestety, trochę się rozczarowałam. Co oczywiście nie zmienia faktu, że Trylogię Valisarów kocham i że długo zostanie w mojej pamięci.

Ocena: 7/10.

Przepraszam za ostatnią nieobecność, ale wyjechałam i nie miałam czasu, ani nawet takiej możliwości, żeby coś dla was napisać :) Teraz, póki wakacje trwają, będę starała się dodawać dużo postów. Potem ich ilość może się zmniejszyć, ale nie martwcie się - nadal będę pisać. Przynajmniej będę się starać :)

niedziela, 8 grudnia 2013

Recenzja książki "Krew tyrana".


Tytuł: Krew tyrana
Tytuł oryginału: Tyrant's Blood
Seria: Trylogia Valisarów (tom 2)
Autor: Fiona McIntosh
Tłumaczenie: Izabella Mazurek
Wydawnictwo: Galeria Książki
Liczba stron: 640
Data wydania: 5 czerwca 2013











"Tyle przyrzeczeń. Popatrz, jakich problemów mi przysporzyły"

Krew tyrana to drugi tom Trylogii Valisarów. To kolejna część niesamowitej przygody, opowieści o miłości, władzy i dziedzictwie. Powstała spod pióra pięćdziesięciotrzyletniej australiskiej pisarki - Fiony McIntosh. Nie tylko fantastyka jest jej gatunkiem - autorka ta napisała wiele kryminałów, powieści historycznych, romansów, nawet książek dla dzieci! Jej pasją jest również gotowanie, choć najbardziej, całym sercem, kocha magię. Od wielu lat mieszka w Australii.

"Urok Valisarów [...] nadal wymyka mu się z rąk, choć wymordował królewskie rodziny Koalicji i posmakował krwi Valisarów. Jednak nie zabił wszystkich..."


Minęło dziesięć lat od wydarzenia, które zniszczyło Koalicję. Minęło dziesięć lat od dnia, w którym jej najpotężniejsze państwo upadło, podbite przez okrutnego barbarzyńcę, Loethara. Minęło dziesięć lat od przysięgi młodego dziedzica, Leonela, który obiecał pomścić swoich zamordowanych rodziców...
W ciągu dekady Loethar stworzył całkiem nowe, kwitnące królestwo, zdobył szacunek, przypodobał sobie większość poddanych. Za niedługo narodzić miał się jego dziedzic - długo wyczekiwany syn. Barbarzyńca, sądząc, że Leo stracił głowę dziesięć lat temu, myślał, że będzie dane żyć mu w chwale i luksusie. Jednak niektórzy pozostali wierni Valisarom...
Tymczasem Leo stał się dorosłym, odważnym mężczyzną. Dorastając w towarzystwie osławionego banity Kilta Farisa i jego sojuszników zdobył wiele nowych umiejętności, nauczył się dostrzegać rzeczy, na które inni nie zwróciliby uwagi. Powoli zbierał siły, by móc wreszcie wrócić do domu i odebrać koronę. By móc zabić znienawidzonego Loethara, mordercę jego rodziny...
W cieniu drzew dojrzewał również inny Valisar - adoptowany, chory psychicznie Piven. Nikt nie wiedział jednak, że od kilku lat jest on w pełni władz umysłowych. Że tak naprawdę pamięta wszystko, co ktoś mówił w jego obecności. I że zna największy sekret Valisarów.

"Nie wolno ci się bać"


Uwielbiam powieści niosące ze sobą wielkie przesłanie, które zmuszają do wielu przemyśleń, rozważań. Które nie dają spokoju, opowiadają historie, od których nie można się uwolnić. Które potrafią oszołomić, wbić w fotel, wywołać tyle skrajnych emocji. Które potrafią oczarować, wciągnąć w wir zdarzeń, sprawić, by czas się zatrzymał.
Krew tyrana to książka, której się nie zapomina. Nie sposób zapomnieć emocji towarzyszących przy czytaniu każdej kolejnej strony, wyczekiwania, zaskoczenia. Nie sposób zapomnieć nieprzespanych nocy, łez, śmiechu, tej pustki, która zostaje po zamknięciu książki. Nie, nigdy nie zapomnę słów, które mną wstrząsnęły. Nigdy nie zapomnę bólu po stracie człowieka żyjącego nie tylko na kartach powieści.
Nigdy.

Krew tyrana różni się od Królewskiego wygnańca. W drugiej części trylogii wszystko wydaje się być jakby jaśniejsze; wszystko powoli nabiera sensu, tworzy spójną całość. Wątki przeplatają się ze sobą, drogi bohaterów przecinają się, obraz staje się coraz wyraźniejszy. Na jaw wychodzą pewne sekrety, pewne pojęcia nabierają sensu. Mam wrażenie, że prawdziwa gra o władzę dopiero się rozpoczęła, a nie wszystkie tajemnice zostały odkryte. Dobrze wiem, że Gniew króla, trzeci tom trylogii, jeszcze mnie czymś zaskoczy.

Kocham tę książkę za niepowtarzalnych bohaterów. Bo w pewnym momencie ma się wrażenie, że to ci dobrzy łakną krwi, a źli nie są tak bezwzględni i okrutni, jak mogło by się wydawać. W pewnym momencie zaczynamy mieć wątpliwości co do szlachetności Leonela czy bezduszności Loethara. W pewnym momencie zaczynamy się gubić, próbujemy zgadnąć, kto jest kim, wyplątać się z otchłani tajemnic, intryg i kłamstw. Ale się nie uwolnimy. Nie zgadniemy. I właśnie to czyni tę książkę tak wyjątkową.

Krew tyrana to trzymająca w napięciu, nieprzewidywalna powieść ubarwiona nieobliczalnymi bohaterami, napisana przyjemnym, ciekawym stylem. Wartką akcję i liczne zwroty akcji dopełnia zaskakujące zakończenie. I to nie jest wszystkim, co trylogia nam oferuje...
Mam nadzieję, że szybko zabiorę się za ostatni tom trylogii, czekający cierpliwie na półce, i poznam finał niesamowitej historii o zdradzie, zemście i przeznaczeniu, historii, która zostanie ze mną na zawsze.

Ocena: 8/10.

Recenzja bierze udział w wyzwaniu "Czytam fantastykę".

wtorek, 9 lipca 2013

Recenzja książki "Królewski wygnaniec".


Tytuł: Królewski wygnaniec
Tytuł oryginału: Royal Exile
Seria: Trylogia Valisarów (tom 1)
Autor: Fiona McIntosh
Tłumaczenie: Izabella Mazurek
Wydawnictwo: Galeria Książki
Liczba stron: 576
Data wydania: 20 lutego 2013











"Kiedy milczysz i jesteś niewzruszony, od razu stajesz się bardziej interesujący"

Królewski wygnaniec jest pierwszą częścią Trylogii Valisarów autorstwa Fiony McIntosh, australijskiej pisarki fantasy. Dotychczas w Polsce pojawiła się jej trylogia Trójca i dwie pierwsze części Trylogii Valisarów.

"To, co jeden odrzuci jako niepotrzebne, może okazać się czymś, czego usilnie szuka ktoś inny"

Barbarzyńca Loethar jest o krok do zdobycia Koalicji. Dzięki jego hordzie upadło wiele krain, a do zdobycia zostało jedynie Penraven, najsilniejsze, najbogatsze i najpotężniejsze z nich wszystkich.
Tymczasem Brennus, władca z rodu Valisarów, próbuje chronić swojego jedynego syna przed Loetharem. Każe pewnemu żołnierzowi chronić Leonela Valisara, a sam staje w obliczu pewnej śmierci.
Od tej chwili przyszłość Penraven i całej Koalicji zależy od królewskiego syna. Leo staje się symbolem wolności i sygnałem, by wszcząć bunt, sprzeciwić się barbarzyńskiemu władcy. Loethar wie, że dopóki ostatni Valisar nie straci życia, nie wygra. A pragnie głowy Leo nie tylko po to, by udowodnić, że Koalicja należy tylko do niego. Pożąda bowiem posiąść wspaniałą moc, jaką władają jedynie Valisarzy. Pragnie on Uroku Valisarów, niezwykłego daru przekonywania.
Czy Leonelowi uda się przetrwać wśród zdrady i wielkiego niebezpieczeństwa? Czy rozwikła on zagadkę swojego dziedzictwa?

"Taki pogodny poranek to wręcz przestępstwo, gdy świat jest taki ponury"

Książka zachęciła mnie piękną, prostą okładką i interesującym pomysłem. Przyznam, że ten motyw często wykorzystywany jest w powieściach fantasy, ale pani McIntosh umiała ubrać go w swoje słowa i sprawić, by Królewski wygnaniec wyróżniał się na tle innych tytułów. To książka ciekawa, zabawna i warta kilku godzin spędzonych nad nią. Lektura ta opowiada jak brutalni, okrutni i nieczuli potrafią być ludzie i ile można poświęcić dla ukochanej osoby. Momentami miałam chęć płakać i śmiać się razem z bohaterami. Takie książki są naprawdę magiczne!

Fabuła cały czas gnała naprzód. Nie było czasu na to by wziąć oddech i spokojnie przemyśleć, co właśnie się wydarzyło, bo trzeba było przewrócić stronę i śledzić dalsze losy bohaterów.

Postacie podbiły moje serce - niektóre do szpiku kości złe, niektóre inteligentne i chytre, a niektóre odważne i waleczne. Każdy bohater czymś się wyróżniał. Każdy był prawdziwy. Ale każdy miał coś do ukrycia. Nie mogłam się nadziwić, że autorka tak mądrze wybrała sojuszników i wrogów Valisarów.

Książka ta pełna jest tajemnic, intryg i zaskakujących zwrotów akcji. Jest to dopiero pierwsza część trylogii, więc całej historii Królewski wygnaniec nie opowiedział. Mam nadzieję, że wkrótce Krew tyrana trafi w moje ręce. Nie mogę się doczekać, by poznać dalszy ciąg historii o Leonelu.

Podsumowując, Królewski wygnaniec to książka warta przeczytania. Zachwyci ona każdego mola książkowego, a tym bardziej miłośnika fantastyki.

Ocena: 8/10.

Recenzja bierze udział w wyzwaniu "Czytam fantastykę".